You are here:  / News / Saga Battles / Mord przez Normanów i Pogrom na Jomsvikingach

Mord przez Normanów i Pogrom na Jomsvikingach

Raport z trzeciej tury Ligi na Wilczej.

Trzecia tura rozlała się na całe wakacje. W tych finalnych bitwa przyszło mi się zmierzyć z Normanami Filipa Janickiego i Jomsvikingami Tomka Mińko.

To były świetny scenariuszZmian Planów”. Tutaj zwycięstwo wynika z przemyślenia każdego kroku i każdego etapu bitwy, bo możesz wygrać przez obronę, albo przez szturm, albo zdobyć teren przeciwnika. Nic nie wiadomo, aż do końca do 6 tury.

 

Bitwa z Filipem: Bo Nie Zawsze Wygrasz, Gdy nie Atakujesz

Nie będę się wysilał, bo Filip super opisał, jak udało mu się zapędzić mnie w narożnik i następnie dobić swoim Wodzem.

Wczoraj spotkałem się z Krzysztof Kaczurba na ubitej ziemi w odległej Wilczej krainie. Naprzeciw moich dzielnych Normanów stanęli tchórzliwi Anglo-Dunowie wspierani mocno przez różnej maści najmitów. Rozgrywka już od fazy rozstawienia wojsk nie szła po myśli przeciwnika. Moje fatalne rzuty kośćmi pozwoliły na obnażenie taktyki przeciwnika i dały spore pole do wykorzystania defensywnego ustawienia Duńczyków.

Po przeciwnej mi stronie stołu stanęli przyboczni (10), flamandzcy najemnicy, gael gaedili, bretońska kawaleria, wojownicy i procarze. Ja wystawiłem przybocznych (16), wojowników z oszczepami, kuszników, łuczników i wsparłem się bojaźliwymi mnichami.

W pierwszej turze Krzysztof przeprowadził natarcie Gael Gaedili, którzy zmasakrowali czwórkę przybocznych. W odpowiedzi łucznicy wystrzelali dzikich najemników do nogi. Jednocześnie na głównym froncie walk bretońska kawaleria Anglo-Dunów szarżowała bezlitośnie wykorzystując zmęczenie moich oddziałów co skutecznie utrudniało mi natarcie. Dodatkowo Krzysztof skutecznie redukował szeregi moich przybocznych obrzucając ich co chwilę zmęczeniem.

W trzeciej turze doszło do poważnego starcia w centrum pola bitwy gdzie najpierw wojownicy zniszczyli oddział przybocznych (bez strat własnych), żeby chwilę później zginąć od połączonych sił oszczepników, kuszników i kolejnego oddziału przybocznych.

Po trzech turach, o 20.00, z wynikiem 20-16 dla mnie postanowiliśmy rozegrać ostatnią, czwartą, turę i wówczas podliczyć punkty przetrwania. Anglo-Dunowie (co łatwo można było przewidzieć) obrzucili moje oddziały zmęczeniem co unieruchomiło wiele z nich. Mój bohaterski wódz w przypływie fantazji rzucił się na przybocznych wroga przeprowadzając rajd przez pół pola bitwy. Gdyby był tak choć w połowie tak skuteczny w walce…

Bitwę zakończyliśmy wynikiem 44-36 dla mnie. Krzysztof, dzięki raz jeszcze za bardzo przyjemną rozgrywkę 😉

Po więcej zdjęć zajrzyjcie do postu Krzyśka: https://www.facebook.com/groups/591027374644723/permalink/1440973149650137/

Podsumowanie

Wynik 44 do 36 dla Filipa zasłużenie, to kara za to, że nie ruszyłem do przodu piechoty. Gdy już doszło do walki to okazało się, że jazda Normanów jest jednak delikatna. No cóż, Filip nie bez powodu zajął drugie miejsce w lidze. Dobrze mnie zaszachował mając szansę na wystawienie armii dopiero po mnie. Ja za bardzo się bałem 🙁 

 

Bitwa z Tomkiem: Trzeba Wyciskać do Końca

Druga bitwa to świetna postawa moich Anglo-Duńczyków w walce z Jomsvikingami. Kluczowe czynniki sukcesu to świetne kości i ciągłem wykorzystywanie zdolności Danów do rzucania zmęczenia oraz „moim zdaniem” zbyt ostrożna gra przeciwnika.

Ja miałem szczęście, że dzięki fartownym rzutom, tym razem to ja wystawiałem armię po Tomku. To pozwoliło mi rozwinąć front właściwie. Tomek okopał się w terenach, całkiem rozsądnie zakładając, że w ten sposób obroni swoją armię.

Jego woje nie bardzo rychliwi, ale za to skuteczni w wykorzystywani zdolności z boardu. Ciągle mnie podchodził, aby mu dawał Furię, ale Ja nie dałem się. Dlatego nie miał szans użyć wszystkich bonusów Jomsvikingów.

Ja, tradycyjnie już, na początku Bretońską jazdą kąsałem jego oddziały. Raczej mi nie szło i po pierwszy trzech turach Tomek prowadził, minimalnie, ale jednak.

Kolejny etap to próba ochrony swoich wojsk, tutaj znowu Tomek był troszkę do przodu. Głównie dlatego, że wybił moich Bretończyków do końca, a ja ciągle nie za wiele. Ale za to przygotowywałem się do ostatniego etapu. Duńczycy zrobili podejście do linii granicznej. Jomsvikingowie również próbowali, ale te fatygi duńskie robiły robotę i Tomka armia raczej stała.

Wreszcie 6 tura i moi dokonują podboju. Zatem ostatni etap przeważył, spryt, kości i cierpliwość tym razem była po mojej stronie. Wygrałem z wynikiem 56 do 46, co okazało się krytyczne.

Zaszczytne trzecie miejsce w Lidze 🙂

Trzecia tura to jedna porażka i jedno zwycięstwo. Ale liczy się finalny wynik. Udało mi się utrzymać 3 lokatę, zbierając 3 zwycięstwa, 2 przegrane i 1 remis.

Wygrał Rafał, drugi był Filip. Moje gratulacje Panowie. Tomek natomiast uplasował się na czwartym miejscu.

Teraz zostało mi czekać na kolejną Ligę na Wilczej oraz Grand Meele już w październiku w Warszawie. Do zobaczeniu na kolejnych polach bitew Sagi.

Kris

Leave a Reply

dustbrothers-pl

Bitewne Wrota

TGN Blog Network

The Tale of Painters

Categories/Kategorie

Archive/Archiwum

CoolMiniOrNot

About DustBrothers Blog